| |
Mimo,
że edukacja jest dziedziną nie podlegającą kompetencjom UE, ale suwerennym
decyzjom państw członkowskich, to jednak Polska musi dokonać stopniowych
zmian w szkolnictwie. Nie dlatego, że ktoś każe nam to robić, lecz z
powodu słabości obecnego systemu oświatowego. Ministerstwo Edukacji
Narodowej i Sportu za priorytet uznało współpracę młodzieży oraz
uczestnictwo Polaków w życiu publicznym zintegrowanej Europy.
Będąc członkiem Unii Europejskiej, mamy szansę być lepiej wykształceni,
znać języki obce, mieć łatwiejszy dostęp do nauki zagranicą, zwiększą się
także nasze możliwości znalezienia pracy w innych krajach UE. Bruksela już
dziś oferuje dzieciom (nawet przedszkolakom!), młodzieży i dorosłym dostęp
do programów edukacyjnych, takich jak SOCRATES, LEONARDO DA VINCI i
MŁODZIEŻ. Dzięki nim rozwinęła się współpraca i mobilność uczniów,
studentów i nauczycieli w Unii Europejskiej. Od 1998 r. Polska jako kraj
kandydujący do Unii jest pełnoprawnym uczestnikiem tych programów. Ich
budżet Jest ustalony do 2006 r. Członkostwo Polski w UE nie wpłynie więc
zasadniczo na możliwość korzystania z programów edukacyjnych UE, gdyż już
dziś w pełni z nich korzystamy. Trzeba pamiętać, że żaden z tych programów
nie polega na dawaniu pieniędzy. To szansa dla aktywnych. Od nas samych
zależy, czy z niej skorzystamy.
Dzięki naszemu członkostwu w Unii Europejskiej - aktywnemu korzystaniu z
jej programów edukacyjnych, zasadzie swobodnego przemieszczania się
obywateli, wzajemnemu uznawaniu dyplomów, kwalifikacji zawodowych. Jak i
dzięki ogromnym funduszom na tzw. rozwój zasobów ludzkich - zmniejszy się
dystans, który istnieje między Polską a państwami członkowskimi UE w
dziedzinie edukacji.
źródło:
Fundacja im. Stefana Batorego |
|