Pierwsze kroki w realizacji Wspólnej
Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa realizowane były od 1969 roku w
ramach Europejskiej Współpracy Politycznej - było to dobrowolne
uzgadnianie wspólnego stanowiska w zakresie polityki zagranicznej. Na
początku lat siedemdziesiątych opracowano raport, zakładający
"harmonizowanie punktów widzenia, ujednolicenie postaw i (w miarę
możliwości) podejmowanie wspólnych decyzji w dziedzinie polityki
zagranicznej i bezpieczeństwa".
Zapis o podjęciu Współpracy Politycznej
znalazł się w Jednolitym Akcie Europejskim w 1986 roku. Ograniczono się
jedynie do deklaracji.
Rozwój wspólnej polityki zagranicznej
powstrzymywany był przez rozbieżne interesy narodowe państw Wspólnoty.
Unia
polityczna
Do projektów wrócono dopiero w latach
dziewięćdziesiątych, dzięki tandemowi francusko-niemieckiemu. Prezydent
Francji Francois Mitterrand i kanclerz Niemiec Helmut Kohl zaproponowali
"przekształcenie całości stosunków między państwami członkowskimi w Unię
Europejską".
Podstawy dla szeroko rozumianej unii
politycznej (polityka zagraniczna, wspólna polityka w zakresie
bezpieczeństwa, obywatelstwo Unii) dał traktat z Maastricht.
Cicho,
ciszej...
Oczekiwania, że Wspólnota zajmie spójne i
zdecydowane stanowisko w polityce zagranicznej pojawiły się wraz z
wybuchem wojny w byłej Jugosławii. Decyzje podejmowane były jednak bardzo
opieszale i w większości ograniczyły się do misji humanitarnych.
Pod koniec 1991 roku ster w rozwiązywaniu
kryzysu objęło ONZ, a następnie NATO. Głos Unii Europejskiej stawał się
coraz słabszy. Poza tym wśród państw Dwunastki pojawiły się rozbieżności,
zwłaszcza w kwestii Bałkanów. Niemcy (wbrew stanowisku proserbskiej
początkowo Francji i innych krajów Unii) uznały niepodległość Chorwacji,
co w konsekwencji przyczyniło się do wybuchu wojen. W późniejszym okresie
Grecja jako jedyna spośród państw członkowskich odmówiła uznania
Macedonii. Poza tym zajmowała nieco łagodniejsze stanowisko wobec Serbii
(oba kraje łączy tradycja prawosławia).
Siła
na kryzys
Polityka obronna Unii Europejskiej,
prowadzona kiedyś w oparciu o UZE, obecnie rozwijana jest wewnątrz Unii.
Powstają struktury polityczno-wojskowe, takie jak Komitet ds. Polityki i
Bezpieczeństwa, Komitet Wojskowy i Sztab Wojskowy. Do połowy roku 2003
państwa członkowskie mają zorganizować siły szybkiego reagowania, zdolne
do rozmieszczenia w ciągu 60 dni poza granicami UE 50-60 tys. ludzi i
utrzymania ich tam przez rok.
W przyszłości Unia chce być gotowa do
samodzielnych akcji antykryzysowych (zaprowadzanie i nadzorowanie pokoju,
ewakuacje, akcje ratownicze itp.)
Sześć europejskich państw NATO, które nie są członkami Unii Europejskiej
(Polska, Czechy, Islandia, Norwegia, Turcja i Węgry) domagają się udziału
w polityce obronnej Unii Europejskiej. UE zapowiada jednak, że będzie to
możliwe dopiero po ustaleniu dokładnych ram wspólnej polityki obronnej
(tzn. określenia, czy będzie ona prowadzona w oparciu o NATO czy w oparciu
o UZE).
Na szczycie w Kolonii w czerwcu 1999 roku
Irlandia, Austria, Finlandia i Szwecja nie dopuściły do pełnego włączenia
Unii Zachodnioeuropejskiej w struktury UE, odmawiając wpisania wzajemnej
gwarancji bezpieczeństwa do Traktatu o Unii Europejskiej.
Nowa
tożsamość
Budowanie europejskiej tożsamości
obronnej przyśpieszyć miała nominacja Javiera Solany
na stanowisko sekretarza generalnego UZE. Solana, były sekretarz generalny
NATO i wysoki przedstawiciel Unii ds. polityki zagranicznej i
bezpieczeństwa objął nowy urząd w listopadzie 1999 roku.
Wedle opinii przedstawicieli Piętnastki
Solana będzie hamował zapędy tych, którzy swoim dążeniem do "autonomicznej
obrony UE" mogliby podkopać więzi łączące w tej dziedzinie Europę
Zachodnią z USA i Kanadą.